Wiele francuskich zapachów wyróżnia się dużą intensywnością, dlatego w większości chętniej wybieramy je na wieczorne wyjścia. Często ich bazą są bowiem wyraziste nuty drzewne, np. paczula, cedr czy sandałowiec, które dodają im niezwykłej głębi. Nierzadko dodaje się do nich korzenne aromaty, a także wyraziste przyprawy, jak goździk, czy kardamon oraz balsamiczne nuty wanilii, kojarzące się z ciepłem i otuleniem.
Nie oznacza to jednak, że francuskie perfumy wyłącznie są ciężkie i zimowe, bo często są przełamywane świeżym aromatem kwiatów, czy energetycznych owoców. Nie brakuje też nut słodyczy, które są charakterystyczne dla grupy zapachów typu gourmand (z fr. smakosz).
Ponieważ dużo się w nich dzieje, z pewnością nie warto wybierać ich w pośpiechu. Pamiętajmy, że gdy testujemy perfumy, w pierwszej chwili wyczuwamy nuty głowy, które zostają z nami maksymalnie godzinę. Dopiero po jakimś czasie docierają do nas nuty serca, czyli kluczowe w danej kompozycji. Jeśli ich woń nie przypadnie nam do gustu, prawdopodobnie dany zapach nie jest dla nas dobry. Natomiast najpóźniej, nawet po kilku godzinach są wyczuwalne nuty bazy.
To właśnie dlatego nie warto wybierać perfum na podstawie pierwszego wrażenia. Rozpylajmy je np. nadgarstku, na obojczykach, lub za uszami, bo poszczególne akordy pachną inaczej w zależności od pH skóry. Dlatego kompozycja, która na naszej przyjaciółce wydaje się idealna, dla nas może być przytłaczająca. Podczas wizyty w perfumerii nie warto też testować jednocześnie więcej niż dwóch-trzech zapachów, bo przy dużym aromatycznym przeciążeniu zmysł węchu przestaje wychwytywać poszczególne wonie.