Puder matujący to „kropka nad i” starannie wykonanego makijażu – nie tylko w przypadku cer tłustych czy mieszanych. Dzięki niemu, możemy mieć całkowitą kontrolę nad efektem glow na skórze. Jego główne zadanie bowiem to zmniejszenie nadmiernego błyszczenia się skóry, co z kolei jest efektem nadprodukcji sebum.
Sebum to wydzielina gruczołów łojowych, która wbrew pozorom pełni bardzo ważne funkcje, przede wszystkim ochronne i zapobiegające przesuszeniu skóry. Problem zaczyna się wtedy, kiedy jest go zbyt dużo – i tu z pomocą przychodzi właśnie bohater mojego dzisiejszego artykułu.
Dzięki swojej formule puder matujący absorbuje sebum z powierzchni skóry, zapewniając jej matowe wykończenie. Działanie pudru matującego opiera się na obecności składników absorbujących, takich jak krzemionka, talk czy glinka. Substancje te wiążą sebum, działając jak niewidzialna gąbka. Dodatkowo, kosmetyki te mogą zawierać też mikroskopijne drobinki, które rozpraszają światło, optycznie wygładzając skórę i maskując drobne niedoskonałości, takie jak rozszerzone pory, które często towarzyszą przetłuszczającej się skórze.
Puder matujący jest nieoceniony zwłaszcza w gorących, wilgotnych warunkach, gdzie skóra ma tendencję do nadmiernego przetłuszczania. To właśnie dzięki niemu możemy utrzymać świeży i schludny wygląd przez cały dzień. Ponadto, puder ten jest niezastąpiony przy wykonywaniu makijażu na specjalne okazje, na przykład śluby czy sesje zdjęciowe, gdzie trwałość i perfekcyjny wygląd skóry są priorytetem.