Toniki weszły na rynek jako produkt przywracający naturalne pH skóry po myciu twarzy. Wiele lat temu większość z nas używała bowiem mydeł czy żeli z mocnymi składnikami myjącymi, takimi jak SLS czy SLES. Substancje te sprawiają, że skóra traci swoje prawidłowe, czyli lekko kwaśne ph. Stosowane toniku zalecano więc jako niezbędny krok w pielęgnacji.
Dziś dużo się zmieniło. Wiemy już, że dobry żel wcale nie musi mieć silnych detergentów, aby skutecznie oczyścić skórę. A wręcz przeciwnie! Półki kosmetyczne zdominowały więc produkty znacznie delikatniejsze, które nie zaburzają już ph skóry. Z tego powodu wiele z nas zrezygnowało z używania toniku.
Ja jednak jest jego olbrzymią zwolenniczką. Chociaż od dawna nie używam żeli do mycia twarzy, po których czuję ściągnięcie – tonik zawsze stoi na mojej półce, Dlaczego?
Jeśli nałożysz serum i krem od razu na skórę mokrą od toniku, to dosłownie zamkniesz te wilgoć w skórze. Ponadto tonik ułatwi wchłanianie tych kosmetyków.
Nawilżający tonik do twarzy doskonale wzmocni efekt, który daje krem do twarzy. Nie tylko nie obciąża skóry, ale jeszcze dodatkowo ułatwia wchłanianie nakładanych na niego kosmetyków, bo wilgotna skóra lepiej przyjmuje produkty. Ale to nie wszystko!
Toniki, który wybrałam same w sobie mają doskonałe właściwości kojące i nawilżające. Dostarczają skórze cenne składniki, bez jej dodatkowego obciążania. W INCI mają substancje takie jak kwas hialuronowy, wyciągi roślinne, witaminy, które odżywiają i koją skórę, wspomagają jej regenerację. Poczujesz ulgę już od pierwszego użycia.