Tu zasada jest podobna jak przy aplikacji samoopalaczy. Najpierw warto dobrze przygotować skórę. Na początek polecam więc zrobić dokładny peeling, aby pozbyć się martwego naskórka. Na gładkiej powierzchni łatwiej rozprowadzić brązujący kosmetyk, a tym samym uniknąć smug.
Kropelki stosujemy jako dodatek do ulubionych kosmetyków. Najpopularniejszym sposobem jest zmieszanie ich na dłoni np. z kremem na noc. Wówczas nasz ulubiony kosmetyk do pielęgnacji zyskuje właściwości brązujące, a my możemy spodziewać się naprawdę subtelnych efektów. To idealnysposób, gdy po prostu chcemy wyglądać na bardziej wypoczęte, a cera jest blada i zmęczona.
Kropelki można także dodać do balsamu do ciała, aby skóra była lekko opalona. Zawsze przy rozsmarowywaniu produktu trzeba pamiętać, by dobrze rozprowadzić go zwłaszcza w okolicach kolan, łokci i stóp. Tu często skóra jest bardziej szorstka i twarda, więc kosmetyki brązujące mogą silniej ją zabarwić.
Po zakończonym zabiegu zawsze trzeba umyć ręce. Efekt opalonej skóry może pojawić się nawet po godzinie od aplikacji kropelek. Jeśli jest dla nas za słaby, najlepiej odczekać dzień i dopiero potem nałożyć kolejną porcję produktu. Wtedy nie musimy jednak znowu robić peelingu.
Efekt opalonej skóry utrzymuje się kilka dni, jest naturalny i z pewnością jest to zdrowsza alternatywa dla słońca.