OKIEM EKSPERTA
Koreańska pielęgnacja jest na Zachodzie, w tym w naszym kraju, dosyć niezrozumiała i cały czas pojmowana jako coś egzotycznego. Myślimy, że wszystkie Koreanki używają codziennie 10-etapowej pielęgnacji, że nie stosują retinolu, że zmywają tam makijaż olejkami czy balsamami... To wszystko nieprawda. Korea jest w tym momencie wiodącym rynkiem kosmetycznym pod względem innowacji. Budżety koreańskich korporacji przeznaczane na innowacje są niebotyczne – dzięki temu to tam powstały pierwsze szeroko dostępne kosmetyki z zaawansowanymi składnikami, takimi jak egzosomy, NAD+ czy polinukleotydy. Mam wrażenie, że ostatnio coraz lepiej rozumiemy prawdziwą koreańską pielęgnację i wiemy, że w gruncie rzeczy nie różni się ona swoimi kluczowymi zasadami zbytnio od zachodniej. Natomiast to, czego powinniśmy się od Koreanek i Japonek uczyć, to skuteczna ochrona przeciwsłoneczna. Nie tylko za pomocą filtrów, ale także np. parasolek UV. Nie wstydźmy się dbania o skórę!
Piotr Janicki MD, @skinunmasked