OKIEM EKSPERTA
Skin Flooding to trend, który od razu przypadł mi do gustu. Plusy? Skupia się na nawilżeniu, a tego potrzebuje skóra każdego typu. Troszczy się o barierę hydrolipidową, zapobiega przeznaskórkowej utracie wody, wprowadza do rutyny pielęgnacyjnej znane i skuteczne substancje (np. kwas hialuronowy czy trehalozę). Na dodatek niesie ze sobą małe ryzyko podrażnień. W czasach, gdy codziennie stosujemy wiele silnych składników aktywnych, szczególnie cenię trendy pozwalające skórze na regenerację. Gdzie widzę potencjalny problem? Jeśli potraktujemy Skin Flooding zbyt dosłownie i zalejemy skórę mnóstwem produktów, zapominając o złotej zasadzie, jaką jest minimalizm kosmetyczny, możemy doprowadzić do rozregulowania jej pracy i pogorszenia wyglądu. Ostatecznie wyczuwam jednak, że ten trend pokona odchodzące do lamusa „olejowanie skóry” i zostanie z nami dłużej.
Zuzanna Karwas-Domańska, kosmetolog, @zuzannakd.kosmetolog