Kremy, lotiony, toniki, esencje, a teraz jeszcze boostery… dziś w pielęgnacji skóry coraz ciężej się połapać. Boostery są stworzone, aby szybko reagować na konkretne potrzeby skóry, takie jak intensywne nawilżenie, rozświetlenie czy ujędrnienie. Ich główne działanie ma polegać na poprawie kondycji naturalnej bariery ochronnej skóry. Najczęściej używa się ich jako „wzmacniacza” dla innych kosmetyków, aplikując przed serum lub kremem, aby zwiększyć ich skuteczność.
Serum, podobnie jak booster, zawiera wysokie stężenie aktywnych składników, ale jest bardziej ukierunkowane na długotrwałe rezultaty. Serum ma zwykle bardziej gęstą, żelową lub oleistą konsystencję. Serum może koncentrować się na specyficznych problemach skórnych, takich jak zmarszczki, przebarwienia czy trądzik. Dzięki swojej formule może przenikać głębiej niż krem, dostarczając skórze składników odżywczych w bardziej kontrolowany sposób.
Kremy to podstawowy element codziennej pielęgnacji, który przede wszystkim działa na powierzchni skóry, zapewniając jej nawilżenie, ochronę i regenerację. Kremy mają gęstszą konsystencję co sprawia, że tworzą na skórze barierę, która zatrzymuje wilgoć i chroni przed czynnikami zewnętrznymi. Choć zazwyczaj zawierają aktywne składniki, ich stężenie jest zwykle niższe niż w serum czy boosterach.
Tyle w teorii… a w praktyce? Wielu producentów kosmetyków używa nazwy „booster” w zasadzie wyłącznie w celach marketingowych. Na drogeryjnych półkach znajdziemy mnóstwo produktów, które w zasadzie niczym nie różnią się od serum, co w zasadzie nie oznacza, że gorzej działają. Podobnie jak booster, porządne serum zawiera wysokie stężenie składników aktywnych, które działają tak samo - czy to pod postacią boostera, czy jakiegokolwiek innego kosmetyku do pielęgnacji skóry.