- Nadmiar składników aktywnych
Kolejnym błędem, który dostrzegam u klientów, a którego na pewno nie lubi skóra tłusta, jest zbyt agresywna pielęgnacja. Bardzo często zauważam tendencję do stosowania wielu kosmetyków, które w dłuższej perspektywie będą tylko szkodzić i podrażniać skórę.
Kiedyś trafiła do mnie klientka, która aby poradzić sobie z nadmiernym przetłuszczaniem, stosowała żel z kwasem salicylowym, serum z niacynamidem, w pielęgnacji były również retinoidy, witamina C, kwas azelainowy oraz maska węglowa z glinką. Podczas naszej konsultacji oraz badania okazało się, że na skutek agresywnej pielęgnacji doszło do uszkodzenia bariery hydrolipidowej, co skóra manifestowała m.in. właśnie nadmierną produkcją sebum. Początkowo wyeliminowałyśmy wszystkie składniki aktywne, a następnie skupiłyśmy się tylko na jednym lub dwóch produktach aktywnych.
Choć często zaznaczam, że w pracy ze skórą nic nie jest pewne na 100%, to jedna rzecz zawsze się sprawdza – minimalizm w pielęgnacji. W przypadku problemów z nadmiernym przetłuszczaniem dobrze sprawdza się m.in. kwas salicylowy. Jednym z produktów, które łączą w sobie działanie tego składnika z niacynamidem, kwasem glikolowym oraz lipohydroksylowym, jest serum La Roche-Posay Effaclar.
Kosmetyk przeznaczony jest dla skóry ze skłonnością do przetłuszczania się, problemem niedoskonałości, zaskórników, trądziku oraz przebarwień pozapalnych. Serum szybko się wchłania. Najlepiej stosować je kilka razy w tygodniu, a w pozostałe dni skupić się na nawilżeniu i odżywieniu cery. Zdarzyło mi się wprowadzić serum również do pielęgnacji podopiecznych miejscowo, np. tylko w przetłuszczającej się strefie T (czoło, nos i broda).