Nie warto od razu rezygnować całkowicie z nabiału, ale można to zrobić przynajmniej na początku, aby zobaczyć, czy nie jest to czynnik zaostrzający powstawanie zmian trądzikowych.
Nabiał podnosi poziom IGF-1, co przekłada się na zwiększoną produkcję sebum. Jeśli nie borykasz się z alergią czy nietolerancją, nie musisz rezygnować z niego w 100%. Zawsze podkreślam, że najważniejsza jest obserwacja.
Czy odstawienie nabiału zawsze równa się braku nowych zmian trądzikowych? Nie jest to takie proste, jak mogłoby się wydawać.
Na początku przeanalizuj, jaki konkretnie rodzaj nabiału zjadasz i czy twoja dieta opiera się na jego sporej ilości, tj. 2 jogurty naturalne dziennie, kefir, kanapki z serem białym, 2 kawy z mlekiem, shake z odżywką białkową. Jeśli tak – spróbuj ograniczyć ich ilość, nawet o połowę. Również kluczowe znaczenie ma jakość produktów i zawartość cukru.
Eliminację rozpocznij od słodzonych produktów – jogurtów, serków, mleka, a pozostaw te fermentowane, jak np. kefir.
Obserwuj swoją skórę. Możesz również prowadzić dzienniczek i zapisywać, co konkretnie zjadłaś z nabiału, co odstawiłaś i jak wpływa to na twoją skórę. Metoda ta jest czasochłonna, ale może dać najbardziej wiarygodne wyniki. Jeśli natomiast jadłaś nabiał od czasu do czasu i chcesz go wyeliminować z diety, bo polubiłaś roślinne zamienniki, to również bądź ostrożna. Często te roślinne mleka, jogurty, sery są napchane sztucznymi dodatkami i cukrem. Dlatego zawsze zwracaj uwagę na skład.
Jak sama widzisz, odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. Jest to kwestia indywidualna i kluczem będzie obserwacja skóry. Nabiał wcale nie musi być u ciebie czynnikiem zaostrzającym trądzik, jednak warto zwrócić na niego uwagę.